Po niecałej godzinie byliśmy już na miejscu. Alexis wpisał jakiś kod i wielka, masywna, biała brama się rozsunęła. Jego dom był ogromny i chyba najładniejszy jaki kiedykolwiek widziałam. Ze zdziwienia otworzyłam buzię. W sumie wtedy w nocy byłam tak pijana i nic nie pamiętałam. Zarumieniłam się na wspomnienie tego.
- Kylio czemu się tak rumienisz? - wyrwał mnie z namysłów.
- Nie wiem.- dukam - ten dom jest śliczny.
- Podobny miałem w Barcelonie. Chciałbym tam wrócić, co prawda jestem tutaj tylko 10 miesięcy. Podoba mi się tu, mili ludzie i w ogóle. Ale nie ukrywam, że tęsknię za Barceloną. - opowiada.
- A najbardziej tęsknisz za przyjaciółmi. - dodaje.
- Tak i to bardzo, w ciągu 4 lat bardzo się do nich przywiązałem. Leo, Raf, Ney i w ogóle cały zespół są wspaniali. Można im zaufać. - w jego oczach widać smutek. - Dobra nie ma co się rozczulać, choć pokażę Ci dom i powiem Ci co chciałbym w nim tutaj zmienić. - dodaje z optymizmem.
- No dobra.
Wchodzimy do domu. Jest śliczny. Oprowadza mnie po każdym pokoju. Weszliśmy do sypialni. Na białej komodzie leżał złoty łańcuszek z motylkiem. Od razu przykuł on moją uwagę. To był mój łańcuszek, myślałam, że go zgubiłam.
- To łańcuszek tej dziewczyny. - oznajmia. - Pewnie go zostawiła jak uciekała.
- Och. - nie wiem co powiedzieć.
- No dobrze tutaj jest dobry widok na ogród, więc widzisz w jakim jest stanie. Chciałbym go zmienić.
- Postaram się. Muszę zrobić projekt, zajmie mi to około 5-6 dni. Chyba, że chciałbyś wcześniej to mogę się postarać zrobić go wcześniej. - mówię.
- Okey, to za tydzień widzimy się tutaj? - pyta.
- Jeśli chcesz, - odpowiadam.
- Mi to jest obojętne.
- Ja bym wolała u mnie, bo te projekty są ciężkie. - oznajmiam mu,
- To za tydzień o 14.00 przyjadę je obejrzeć.
- Oki, czy możesz mnie odwieść do domu?
- Jasne, że tak. Chodź. - prowadzi mnie do garażu.
Wyjeżdżamy. Gdy jesteśmy już w drodze Alexis pyta :
- Dlaczego akurat architektura?
- Lubie to po prostu. - odpowiadam mu zdecydowanie.
- A skończyłaś jakąś szkołę związaną z tym?
- Nie. - mówię cicho. - Jestem po studiach związanych z psychologią oraz resocjalizacją.
- Resocjalizacją? - jest zdziwiony.
- Tak, praca z trudną młodzieżą. - opowiadam.- A Ty dlaczego zdecydowałeś się na piłkę?
- To długa historia.- przez jego twarz przebiega cień tajemniczości.
- Okey. - rzucam obojętnie. Dojechaliśmy właśnie do mieszkania.
- No to do zobaczenia za tydzień. - mówi z uśmiechem.
- Do zobaczenia. - odpowiadam również z uśmiechem i wysiadam z samochodu.
Idąc w stronę kamienicy spotykam Marca.
- Hej Jonson, idę do Ciebie na kawę. - oznajmia mi przytulając mnie na powitanie.
-Hej. No dobra. - odwzajemniam uścisk. Ale usłyszałam odjeżdżający samochód. Uświadomiłam sobie, że Alexis dopiero odjechał i widział to. Ciekawe co sobie pomyśli. W mojej głowie pojawiły się jakieś wyrzuty sumienia. Kurde dlaczego?
Po chwili weszliśmy do mieszkania.
- Siadaj, zaraz zrobię kawę. - pokazuje na krzesło przy stole w kuchni.
- Dobra. Co to za Audi R8? Z kim się tak wozisz? - pyta.
- Z piłkarzem. - robię sztuczny uśmiech.
- Jakim?
- Alexisem.
- Tym Alexisem Sanchezem? - pyta zaskoczony.
- Tak.
- Wow Kylii to masz powodzenie. - śmieje się.
- Jakie powodzenie? HAHAH To tylko mój klient, projektuje mu ogród. - oznajmiam mu.
- A no to chyba że.
Kiedy tak rozmawiamy przy kawie, do mieszkania przychodzi Mia.
- Hejka wszystkim,
- Hej. - odpowiadamy jednym głosem.
- Kylii jak tam z tym Twoim alvaro? - pyta się przyjaciółka.
- HAHAH on nie jest mój - mówię jej.
- Dobra przecież wiesz, że sobie żartuje. - uspokaja mnie.
- Ja już będę się zbierał. - oznajmia Marc.
- Oki, pa.
- Pa.
Kiedy wychodzi postanawiam siąść do pracy. Przerywa mi dźwięk przychodzącego SMS. Spoglądam na na wyświetlacz. Alexis. Od razu odczytuje. " PRZEPRASZAM JEŚLI PRZESZKADZAM CI W PRACY NAD PROJEKTEM ZWIĄZANYM Z OGRODEM. ZŻERA MNIE CIEKAWOŚĆ, WIĘC MUSIAŁEM NAPISAĆ. CZY TEN CHŁOPAK Z KTÓRYM SIĘ PRZYTULAŁAŚ, ŁĄCZY WAS COŚ? JESTEŚCIE PARĄ? LICZĘ, ŻE SIĘ NA MNIE NIE OBRAZISZ ZA TO. XX A. :* :) "
Po chwili odpisuje mu : " ALEŻ SKĄDŻE, NIE PRZESZKADZASZ MI NICZYM. :) NIE, NIE JESTEŚMY RAZEM. ŁĄCZY NAS TYLKO PRZYJAŹŃ. JA TEŻ MAM DO CIEBIE PYTANIE, JAKIE KWIATY LUBISZ? BO ZAPOMNIAŁAM O TO ZAPYTAĆ. :) " za chwilę dostaję odpowiedź : " RÓŻE :)" jestem zaskoczona. Mało jaki chłopak lubi róże. Jestem strasznie zmęczona, biorę prysznic i kładę się spać.
wtorek, 7 lipca 2015
Touch me like you do
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz